«Przyjął mnie nocą

Kleje |Kredyt gotówkowy |Okna

„«Przyjął mnie nocą — pisał były szef sztabu — w Pałacu Miedzianym. Nie spał jeszcze, bo gdy mnie zameldowano, wyszedł od razu, ubrany w biały szlafrok, ale z fajką i przytomny. Bez wstępów zdałem sprawę z poleceń Konwentu Legii; chodziło o formowanie podziemnej kadry oficerskiej i przygotowanie Kraju do nadchodzących wypadków. Słuchając mnie, pił wódkę. Następnie odparł w stylu nieco osobliwym, że nie zamierza uczestniczyć w akcji. Uznałem rozmowę za skończoną i miałem już odejść, gdy zaofiarował mi nocleg w pałacu, co po namyśle przyjąłem, kierując się względami konspiracji. Nad ranem przyszedł do mnie, zbudził i zaczął wypytywać, co mówią na Zachodzie o śmierci cara. Czy to prawda, że został zaduszony szarfą i że syn brał udział w zamachu. Wydał mi się nietrzeźwy, nie mogłem jednak przeciąć sytuacji, gdyż usiadł na moim posłaniu i mówił. To, co mówił, było nadal przybrane owym stylem dziwacznym, pochodzącym być może od poetów niemieckich, którzy cieszyli się wzięciem w tym czasie. — Panie pułkowniku Keller — rzekł pochylając się nade mną — niech im pan zechce powtórzyć (miał na myśli kierownictwo Konwentu), żeby spróbowali dostrzec komizm losu. Jest to obowiązkiem każdego obywatela, patriotycznym obowiązkiem — położył nacisk na te słowa — zachować przytomność umysłu i ubiec szyderstwo. To, co samo w sobie jest śmieszne, nie ma prawa z nas drwić. Trzeba się do tego ustosunkować, pułkowniku Keller, proszę to powtórzyć seniorom Konwentu. — Mówiąc dalej w tym sensie, z lekkim szeplenieniem, jakie było mu właściwe, napierał na mnie i zionął, ale przez cały czas odnosiłem wrażenie, że jednocześnie egzekwuje przemyślną kreację. Słyszałem był już przedtem o jego szaleńczych breweriach, które wywoływały zgorszenie ludności, o jazdach w koczu nago przez ulice w porze wychodzenia ze świątyń i nocach spędzanych na zbiorowej rozpuście z francuskimi emigrantami. Po latach — pisał Keller — które upłynęły, czyniąc z życia tego człowieka zamkniętą i gęsto zapisaną kartę — dzisiaj, gdy bezstronnym okiem starości można spojrzeć na jego los wstecz, od końca do początku, skłonny jestem przypuszczać, że w owym czasie dopiero stawał się sobą poprzez wahania i rozpacz. Należał bowiem do ludzi, którzy późno określają się przed społeczeństwem“(9)

<<<< - Czyj to obraz powiada | Traube czuł jak podły >>>>

Masaż Szczecin |leczenie zębów |tanie opony