Karol odwrócił głowę
„Karol odwrócił głowę, aby się nie roześmiać, a pani Jessie długo obcierała twarz chustką. Jeden Samuel Heart zdołał zachować powagę.
— Zgadł pan — stwierdził Harry Flanagan, wcale nie wyprowadzony z równowagi zachowaniem słuchaczów. — Nicpoń, zabrał pieniądze, nie wszystkie co prawda, coś musiało mu przeszkodzić. Karczmarz powiedział nam, że Carty wczesnym świtem odjechał na jednym z naszych koni.
— A to heca! — wykrzyknął Abel i aby nie wybuchnąć śmiechem, skrył się za budą wozu. Tym razem nawet Samuel dziwnie się rozkaszlał, zasłaniając twarz dłonią, a Karol pochylił głowę udając, że coś tam majstruje przy własnym bucie.
— I co się stało później — zapytał po chwili, siląc się na poważny ton.
— Ruszyliśmy w pogoń. Gałgan zmylił nam tropy. Zamiast na wschód, skierował się na północ. Byliśmy w Laramie, podaliśmy jego rysopis żołnierzom, Twierdzili, że podobny człowiek bawił w pobliżu fortu przed kilku dniami, a nawet sprzedał konia jednemu z oficerów. Łatwo zgadniecie, że to był właśnie nasz koń.
— Zdumiewająca historia — powiedział Samuel Heart.
— Cóż w niej zdumiewającego — zdziwił się starszy Flanagan.
—Musi to być spryciarz nie lada.
Karol pomyślał, że ten spryciarz trafił na wyjątkowo łatwowiernych i niezaradnych ludzi.“(11)
<<<< Traube czuł jak podły
| Zebrania na których rozważano >>>>